Szybka próba z wczoraj:
I z dzisiaj (+markery z chin):
Plus wczorajsze próby ujarzmienia brushpena z Sakury. Dla osoby, która lubi sobie dziubdziać linie, to ciężka sprawa:
I trochę nagromadzonych w międzyczasie:
Sama sobie szkodzę niewykańczaniem prac. Można by powiedzieć, że ostatnie miesiące nieźle się opierniczam, ale jest wręcz przeciwnie - w końcu zmieniłam prace i dane mi jest bazgrać po 8 godzin dziennie. Dopiero od jakiegoś czasu jestem w stanie wziąć ołówek/piórko do ręki po skończeniu dnia roboczego, wcześniej zastanawiałam się, jak to możliwe, że ludzie po pracy komercyjnej zajmują się jeszcze własnymi projektami :P O dziwo, wydaje mi się, że chęci do tworzenia dodatkowo rosną.
Owocnego października, oby na chęciach (przynajmniej w moim przypadku) się nie skończyło ;)













