15 grudnia 2014

Dom bez kota to nie dom

Dziś tak nie rysunkowo, choć niedługo to nadrobię.
W myśl zasady z tytułu notki, w końcu nasza mała rodzinka się powiększyła. Tak i o to chwale się moim małym, owłosionym dzieckiem, które swoją słodyczą i rozbrykaniem kupiło nas od razu, jak tylko przekroczyło nasze skromne progi.

Poznajcie - Falkę! (Falka - z wiedźmińskiego uniwersum, żadne zdrobnienie od słowa fala!).



Falka jak widać wie już o co chodzi i stała się kotem nabiurkowym.



Choć czasem delikatnie uniemożliwia pracę, kładąc się na tablecie lub goniąc kursor :) Taki mały brzdąc i tyle radości. Tym czasem pora skorzystać, póki mała śpi :P

18 listopada 2014

tysiąc lat później, czyli 'skończona' laska w zbroi

Przez ostatnie dwa dni przycisnęłam ten stary rysunek. Nie jestem z niego ani trochę dumna, ale chciałam skończyć z tym bazgrem na dobre i mieć to za sobą. Teraz wracam do podstaw, czyli studium, bo brakuje mi dużo i jeszcze więcej.


I jakieś detale:



Jeżeli do niego kiedyś wrócę, to chyba najwcześniej za 10 lat.